Kalendarium warsztatów
- 16 marca 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: Andrzej Fetish Frankowski, artystyczny akt w studiu
- 23 marca 2012 - Kropka nad i, czyli postprodukcja :: 23-25 marca
- 30 marca 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: Wiktor Franko - Fotografia konceptualna
- 27 kwietnia 2012 - Twórcze wczasy: 7 fotografów w 7 dni
- 4 maja 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: LeszeK Kowalski - Plener zwyczajnie niezwykły :: 4-6 maja
- 11 maja 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: Tomek Jankowski - Warsztaty Autorskie
- 18 maja 2012 - Twórcze wczasy: 7 fotografów w 7 dni
- 25 maja 2012 - ABC fotografowania - fotografia dla początkujących
- 4 czerwca 2012 - Warsztaty fotografii ślubnej od A do Z + kurs kurii! :: aż 4 dni!
- 8 czerwca 2012 - Postprodukcja dla fotografujących :: 8-10 czerwca
- 15 czerwca 2012 - Twórcze wczasy - "7 fotografów w 7 dni" 15-22 czerwca 2012
- 22 czerwca 2012 - Weekendy z Mistrzami: Akt z Andrzejem Fetishem Frankowskim `Potęga naturalności`
- 29 czerwca 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: LeszeK Kowalski - Plener zwyczajnie niezwykły
- 16 marca 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: Andrzej Fetish Frankowski, artystyczny akt w studiu
-
Najnowsze posty
- My się zimy nie boimy! Hu! Hu! Ha!
- Kamila Burek
- Złodziejewo i tak wierzy w MIŁOŚĆ…
- Paula Traczyk
- Kilkanaście z tysiąca – wyniki konkursu „Złodzieje emocji”
- Beata Czerniawska
- „W pracy najintensywniej używam wzroku i mózgu” – wywiad z Fetishem o sztuce aktu
- Fotograficzny savoir-vivre, czyli jak to się robi z modelkami?
- …bo światło jest wszystkim… – wyniki Międzynarodowego Konkursu Fotograficznego Fotoferii
- Złodziejewo świątecznie
Facebook
-
Galeria
Archiwum
- Luty 2012 (6)
- Styczeń 2012 (3)
- Grudzień 2011 (3)
- Listopad 2011 (3)
- Październik 2011 (12)
- Wrzesień 2011 (7)
- Sierpień 2011 (5)
- Lipiec 2011 (13)
- Czerwiec 2011 (5)
- Maj 2011 (15)
- Kwiecień 2011 (11)
- Marzec 2011 (7)
- Luty 2011 (4)
- Styczeń 2011 (6)
- Grudzień 2010 (2)
- Listopad 2010 (30)
- Październik 2010 (3)
Szukaj
Archiwum kategorii: Nasze wspomnienia
My się zimy nie boimy! Hu! Hu! Ha!
…tylko raz na milion lat…
Pomiędzy słowami, a ich brakiem…
Oczami KEIT: Kulisy Złodziejewskie IV
W ZŁODZIEJEWIE KRADNIEMY ZŁOTO JESIENI
Między 7-14 października 2011 odbyła się kolejna edycja warsztatów „Wiele dróg – jedna pasja” w Złodziejewie, które właśnie obchodziły urodziny! „Kamea -zamiast tortu” czyli nowe logo zdobi uroczy profil autorki – Marceliny Oczkowskiej
Tym razem Keit i Voltrik przywołały w złodziejewskim parku jesienną wiedźminkę
Dzięki zaangażowanemu wsparciu Andrzeja i Artura Frankowskich, modły i egzorcyzmy odprawiane nad ogniskiem poskutkowały, zapewniając nam przychylność niebios i czeluści piekielnych. W niniejszym odcinku trochę o kiełbasie wyborczej, trochę o pozowaniu z grą na flecie i z galaktyką na dobranoc, bowiem zagościwszy nieco dłużej, wysłuchaliśmy z zapartym tchem wieczornej prelekcji Marka Nikodema, którego niezwykłych opowieści o kosmosie długo nie zapomnimy.
Boczny tor
Jarek Lipczyński podczas zajęć z Katarzyną Gębarowską udowodnił, że jeśli jest się, lub jeśli chce się być indywidualnością, można na warsztatach nie biec drogą, mając przed sobą plecy prowadzącego, da się nie naśladować go – można znaleźć inspirację – swój boczny tor – i to nie koniecznie w cieniu talentu, stylu fotografa prowadzącego.
Kolejny dzień poruszeń w Złodziejewie
W sierpniu kolejny raz grupa adeptów złodziejewskiej fotografii spotkała się w pomieszczeniach starej gorzelni z Kasią Gębarowską, by do woli i do oporu łamać zasady, ale by robić to z klasą. Inspiracją była dla nas między innymi Sarah Moon i dobre tradycje kina. Tym razem modeliną w tym dniu była nasza Hiszpanka – Paulina Tomaszewska.
KULISY ZŁODZIEJEWSKIE III
Znaleziska: kwiecień… lipiec…. i trochę czerwca
Kulisy Złodziejewskie II – w Złodziejewie kradniemy chwile…
Zjechaliśmy i rozjechaliśmy się, po to, by potem znów się zjechać…..
Podczerwień, Keitopolis, joga, „azaliż” i inne /wakacje w Złodziejewie rulezzz! 107 wyczekiwanych zdjęć.
W moim tygielku w lipcu działy się rzeczy niebywałe. Jak zwykle z zaciekawieniem czekałam na przyjazd grupy zastanawiając się, jaka to tym razem będzie mikstura. No i była dość ciekawa: 3 baby – tłumacz-germanistka, matka Polka, konserwator malarstwa i 4 chłopów: handlowiec, przedsiębiorca, lekarz i satanista
. Do tego na śniadanie pojawiła się, delikatnie mówiąc, dość ekscentryczna w obyciu madame Monika Butryn – zadziałało… i oj, działo się, działo…
Stowarzyszenie Jakości w Sztukach Wizualnych: KULISY ZŁODZIEJEWSKIE oczami Keit
W ZŁODZIEJEWIE KRADNIEMY CHWILE…
W ramach promocji jakości wizualnej i dobrej praktyki artystycznej, Stowarzyszenie Jakości w Sztukach Wizualnych z entuzjazmem włączyło się do wspólnej przygody twórczej, z obecnie najlepszą organizatorką zajęć z fotografii artystycznej w Polsce, Marceliną Oczkowską – Złodziejką.
II zlot nawiedzonych artystów przeminął lotem błyskawicy, ale spokojnie – będzie i trzeci…a potem może kolejny.
Zloty absolwentów warsztatów w Złodziejewie powolutku stają się tradycją i muszę subiektywnie, obiektywnie, sama nie wiem jak, przyznać, że są coraz bardziej udane. Ludziska są coraz bardziej zżyci z tym miejscem i z sobą, coraz bardziej świadomi tego, po co tu przyjeżdżają. A przyjeżdżają zdaje się dla spotkań z ludźmi, którzy patrzą w tym samym kierunku, mają tę samą pasję, wymienić się wiedzą, spostrzeżeniami, pośmiać się, pośpiewać, wyciszyć się… no i potworzyć w przyjacielskiej atmosferze.
Sodomia i Gomoria – radosne majenie na warsztatach za nami.
Maj w Złodziejewie rozpieszczał nas słoneczną pogodą, która nie zawsze służyła fotografii, za to zawsze wprawiała nas w dobry nastrój. Na szczęście wraz z modelkami i aparatami mogliśmy swobodnie chronić się w cieniu wielkich drzew w oddanym jak zwykle do naszej wyłącznej dyspozycji starym parku. Otworem stała też dla nas mekka złodziejewskich plenerów – gorzelnia
.
Zgrana grupa cudownych otwartych ludzi, nieupierdliwi prowadzący, piękne modelki, wspaniała pogoda, klimatyczne miejsce – czego chcieć więcej…(?) Zdaje się, że znów bawiliśmy się świetnie. Kto jeszcze nie był w Złodziejewie, ten d…a!
Wspólna projekcja wyobraźni – sesja uczestników i projektantki Basi Olejniczak
Poznanie Basi Olejniczak podczas mojej i jej pierwszej wspólnej sesji w sierpniu 2010 roku pozwoliło mi uwierzyć, że pozytywnych wariatów na świecie jest jeszcze wielu do poznania…
Na zewnątrz wielka gaduła, wewnątrz ciepły, pełen pozytywnej energii i pasji człowiek: „Z zamiłowania projektantka ubioru, Z urodzenia krawcowa, Z doświadczenia konstruktorka odzieży, Z wykształcenia plastyczka i rzeźbiarka.”
Kwietniowe fotowspomnienia – Arturowy zaplecnik
Ufff, przejrzałam właśnie parę tysięcy zdjęć zrobionych głównie przez jednego ze złodziejewskich wykładowców – naszego kronikarza Artura Frankowskiego i Michała Lewandowskiego.
Wybrałam tylko te moim zdaniem najfajniejsze, ale i tak profilaktycznie zrobiłam sobie dużo kawy, zanosi się bowiem na zarwanie sporej części nocy i tym samym na spore fotostory…
I zjazd absolwentów złodziejewskich….
Tak, tak, bawiliśmy się tak świetnie, że zapomnieliśmy zrobić zdjęcie grupowe i w jego miejsce ikonką wpisu zostaje to oto
…, bo niestety burza mózgów, którą przeprowadziliśmy z grupką osób, którym najtrudniej było się z nami rozstać, jak zrobić zdjęcie grupowe, którego nie ma, czym je zastąpić, nie przyniosła zadowalających pomysłów, pomimo że było ich wiele, np. tablo, wklejanie naszych głów w PSie do jakiegoś gotowca etc…
To będzie jedno z najczulszych naszych wspomnień – drugie warsztaty aktu w studiu pod okiem Fetisha za nami…
Zawsze przed przyjazdem nowego turnusu uczestników trwożę się: kim oni będą, jak zaistnieją w grupie, w przypadku warsztatów aktu, czy będą to fotografowie, czy oglądacze nagich kobiet… Na nasze szczęście prawie bez wyjątku przybywają do nas ludzie pełni pasji, którzy chcą kraść chwile, tworzyć je, stwarzać na nowo, ulepszać. Tym razem jednak wyjątkowo nam się poszczęściło. Pomimo pogody pod psem, takiej atmosfery na warsztatach jeszcze nie mieliśmy, a wszystko to dzięki wyjątkowej ekipie – dziękujemy Wam za te warsztaty raz jeszcze…
Przeżyć tę magię… Katharsis.
Tak powstaje dzieło… Obraz pełen opowieści, stwarzający wiele możliwości interpretacyjnych, mimo że w głowie Mistrza uknuty wizją w jedną mityczną całość. Czy ktoś kiedyś się dowie, jak ów proces zachodzi?, jak rodzą się myśli?, skąd wypływają wizje?, tego nie wiem. Nie wiem, czy na warsztatach, w tekstach pisanych, czy gdziekolwiek indziej można ów proces odtworzyć, opisać, ale wiem, że można to przeżyć. Można zobaczyć, poczuć te ciarki na plecach, robiąc zdjęcia u boku Fetisha .. może to zaraźliwe, więc…
» zobacz więcej










Komentarze