Kalendarium warsztatów
- 16 marca 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: Andrzej Fetish Frankowski, artystyczny akt w studiu
- 23 marca 2012 - Kropka nad i, czyli postprodukcja :: 23-25 marca
- 30 marca 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: Wiktor Franko - Fotografia konceptualna
- 27 kwietnia 2012 - Twórcze wczasy: 7 fotografów w 7 dni
- 4 maja 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: LeszeK Kowalski - Plener zwyczajnie niezwykły :: 4-6 maja
- 11 maja 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: Tomek Jankowski - Warsztaty Autorskie
- 18 maja 2012 - Twórcze wczasy: 7 fotografów w 7 dni
- 25 maja 2012 - ABC fotografowania - fotografia dla początkujących
- 4 czerwca 2012 - Warsztaty fotografii ślubnej od A do Z + kurs kurii! :: aż 4 dni!
- 8 czerwca 2012 - Postprodukcja dla fotografujących :: 8-10 czerwca
- 15 czerwca 2012 - Twórcze wczasy - "7 fotografów w 7 dni" 15-22 czerwca 2012
- 22 czerwca 2012 - Weekendy z Mistrzami: Akt z Andrzejem Fetishem Frankowskim `Potęga naturalności`
- 29 czerwca 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: LeszeK Kowalski - Plener zwyczajnie niezwykły
- 16 marca 2012 - Weekendy z MISTRZAMI: Andrzej Fetish Frankowski, artystyczny akt w studiu
-
Najnowsze posty
- My się zimy nie boimy! Hu! Hu! Ha!
- Kamila Burek
- Złodziejewo i tak wierzy w MIŁOŚĆ…
- Paula Traczyk
- Kilkanaście z tysiąca – wyniki konkursu „Złodzieje emocji”
- Beata Czerniawska
- „W pracy najintensywniej używam wzroku i mózgu” – wywiad z Fetishem o sztuce aktu
- Fotograficzny savoir-vivre, czyli jak to się robi z modelkami?
- …bo światło jest wszystkim… – wyniki Międzynarodowego Konkursu Fotograficznego Fotoferii
- Złodziejewo świątecznie
Facebook
-
Galeria
Archiwum
- Luty 2012 (6)
- Styczeń 2012 (3)
- Grudzień 2011 (3)
- Listopad 2011 (3)
- Październik 2011 (12)
- Wrzesień 2011 (7)
- Sierpień 2011 (5)
- Lipiec 2011 (13)
- Czerwiec 2011 (5)
- Maj 2011 (15)
- Kwiecień 2011 (11)
- Marzec 2011 (7)
- Luty 2011 (4)
- Styczeń 2011 (6)
- Grudzień 2010 (2)
- Listopad 2010 (30)
- Październik 2010 (3)
Szukaj
Archiwum kategorii: Fotografowie
Marcelina Oczkowska Złodziejka
Marcelina Oczkowska, Złodziejka, z wykształcenia historyk literatury, kulturoznawca, filmoznawca – trochę pisała, by uciec od codzienności, potem robiła wiele rzeczy niepotrzebnych, aż zrozumiała, że to fotografia jest jej środkiem wyrazu. W swojej twórczości Złodziejka szuka środka między rzeczywistością, a marzeniami, prawdą a złudzeniem, przeszłością a przyszłością, szuka po prostu Prawdy o człowieku, prawdy o kobiecie. I pomimo że nawet w aktach szuka przede wszystkim emocji, a nie ciała, udało się jej zdobyć III miejsce w 2008 r. oraz wyróżnienie w 2009 w konkursie Fotoerotica.
Jej zdjęcia są najczęściej smutne, ale nie pozbawione nadziei i wydaje się, że poszukiwaniom nadziei właśnie poświęca najwięcej czasu. Jest mistrzynią nostalgii i celnym łowcą emocji, zapewne dlatego jej zdjęcia często skłaniają do refleksji. Jej przeobrażony styl retro, otoczenie arystokratycznej historii oraz miękkie, okienne światło tworzą obrazy kobiety silnej, poszukującej, zapatrzonej w siebie, bogatej emocjonalnie, a smutne dziewczęta wręcz na oczach odbiorcy nabierają dojrzałości, która uwodzi serce i umysł.
Andrzej FETISH Frankowski
Andrzej Frankowski, Fetish, jeden z najbardziej znanych fotografów kobiecego ciała w Polsce. Swoim doświadczeniem i wyczuciem w kwestii tak delikatnej jak akt bije na głowę wielu, żeby nie napisać że wszystkich. Fotografia jest dla niego całym życiem, poświęca się jej bez reszty, a o jego poszukiwaniach i rozwoju najlepiej świadczą metamorfozy fotograficzne, często nie bez powodu głośno dyskutowane. Fetish przeszedł drogę od aktów krzyczących erotyzmem, przez nostalgiczne skulone w sobie kobiece ciała, anielice, fotografie reklamowe, sielskie krajobrazy, w które wplątuje nagie kobiece postacie.
Fotograf-myśliciel-rzeźbiarz – układa z ciała formy, które wcześniej tworzy w swojej głowie. Ciosa światłem. Fotografował lustrzanką cyfrową i w końcu powrócił do analogowej fotografii średnioformatowej. Uhonorowany w 2007 roku II miejscem oraz w 2010 I miejscem w konkursie Fotoerotica miesięcznika Playboy.
Nauczyciel, mentor, wizjoner. Zafascynowany mitologią pogańską, ezoteryczną treścią i symboliką. Swoją fotografią składa niewątpliwie hołd Kobiecie, a jego obrazy tchną bezwzględnym wyczuciem piękna, kształtu i kunsztem przełożenia ujmującej kobiecej natury w estetyczny porządek, który swoją naturalnością sięga ludzkich instynktów.
Marek Kryśkiewicz – Arcadius Mauritz
Marek Kryśkiewicz, Arcadius Mauritz urodził się 20 lutego 1982 roku w Płocku. Od małego karmiony wiarą w wyobraźnię i wizję, przekładał szalejące zmysły na wszelkie formy wyrazu jakie podsuwał mu świat. Samouk. Był więc malarzem, rzeźbiarzem, rysownikiem, muzykiem… wreszcie fotografem. Z początku zafascynowany możliwościami nowoczesnych technologii grzązł w fotomanipulacje i montaże, aż wreszcie dojrzawszy wyższość naturalności nad manipulacją, postanowił się oddać kreacji rzeczywistości na tej niewielkiej, aczkolwiek dającej nieskończone możliwości, przestrzeni jaką jest zdjęcie.
Stylizuje, koncypuje, kreuje… Szuka. Bo według niego wszyscy jesteśmy monochromatyczni w oczach świata. Jedynie emocje niczym cięcia dłuta, wyżynają nas gradientem i światłocieniem z wszechobecnej ciemności… Empata, eklektyk… Przede wszystkim człowiek. Poszukuje fantazji i baśni w najprostszych gestach i spojrzeniach.
Patrząc na jego zdjęcia obyty widz zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z człowiekiem o bogatej bazie kulturowej, z człowiekiem, który jest erudytą w dziedzinie fotografii. Mauritz jednocześnie ma swój niepowtarzalny styl i klarowne wizje, potrafi czerpać z wielkich mistrzów, nie naśladując ich, a to pozwala mu tworzyć prace na wysokim poziomie, które zachwycają bogactwem emocji, prostotą formy i kierują nasz wzrok, myśli dokładnie tam, gdzie zażyczył sobie tego twórca.
Ludzie z pasją: Mauritz i jego pół tysiąca kobiet
http://arcadius-mauritz.pl
Karol Kalinowski
Karol Kalinowski, Karolgrafik, grafik komputerowy z wykształcenia, freelancer, projektant i fotograf z wyboru. Ma na swoim koncie projekty dla takich firm jak Renault, Kompania Piwowarska, British American Tobacco, Quiosque.
Fascynują go możliwość jakie daje edycja cyfrowa fotografii. Wykorzystuje na tym polu swoją wiedzę graficzną, zdobytą w zawodzie designera, zarówno na potrzeby Internetu, jak i druku.
Zdradza tajniki edycji fotografii w aspekcie całego procesu edycyjnego. Jego praktyczne wskazówki oraz osobiste refleksje poparte wieloletnim doświadczeniem pozwolą przybliżyć sekrety retuszu, rekonstrukcji i workflow w fotografii cyfrowej.
Świetliste.pl » Artystyczna Fotografia Ślubna
» zobacz więcej
Jacek Batkowski
Jacek Batkowski, najbardziej tajemniczy, choć najbardziej rozgadamy i wielce doświadczony fotograf-wykładowca naszych warsztatów. Pasjonat, freelancer. Wielki autorytet nie tylko w kujawsko-pomorskim. Przemierza z nikonem d3 świat, by uwieczniać piękno, mimo że najczęściej ćwiczy na córce. Świetny portrecista, który potrafi odsłonić blask kobiety jak mało kto. Jacka trzeba posłuchać i móc z nim pofotografować.
Zbyszek Filipiak, Drax
Zbyszek Filipiak, Drax, ostatni pełen wrażliwości prawnik w Polsce
, wielki erudyta, meloman, znawca historii fotografii i jej klasyków, fotografuje zarówno na kliszach (średnio i małoobrazkowych), jak i cyfrowo; woli jednak to pierwsze. Bardzo lubi łomografię. W swojej fotografii stara się nie zanudzać, ani siebie, ani odbiorców, w związku z tym szuka coraz to nowych tematów i inspiracji, z krajobrazem, reportażem i makrofotografią włącznie. Od fotografii portretowej i kobiet jednak wyszedł i niezmiennie do niej powraca. W sporze pomiędzy zwolennikami prawdy i iluzji wybiera tajemnicę.
Współautor spotkań artystycznych „Galeria Wizji”, łączących poezję i fotografię, w klubie „Od Nowa” (zima-lato 2004). Współzałożyciel Toruńskiej Grupy Fotograficznej oraz prezes Stowarzyszenia Toruńskie Spacery Fotograficzne.
Autor trzech wystaw indywidualnych: „Takie podwórka” (styczeń 2004, Dom Muz, Toruń), „Friki, glorie i fantasmagorie” (listopad 2006, Od Nowa, Toruń), „Z kobietami” (marzec 2011, Kontrapunkt, Toruń).
Uczestnik wystaw zbiorowych (m.in.: grudzień 2004, Pierwszy Przegląd Fotografii Toruńskiej; listopad 2008, wystawa Toruńskiej Grupy Fotograficznej, Cafe Katarynka; sierpień 2010, I wystawa stowarzyszenia Toruńskie Spacery Fotograficzne, Pod Aniołem, Toruń; październik 2010, II wystawa Toruńskich Spacerów Fotograficznych „Wielka płyta”, Klub Rubin, Toruń).
Strony internetowe:
www.zbyszekfilipiak.com
http://www.facebook.com/studio.numa
www.torunskiespacery.wordpress.com
www.facebook.com/spacery
Tomek Jankowski
Tomek Jankowski. Fotografik, designer, freelancer. Swoją drogę twórczą rozpoczął około 10 lat temu od zgłębiania cyfrowych technik graficznych i animacyjnych. Był prekursorem technologii Flash w Polsce. Jego prace spotkały się z uznaniem najważniejszych ludzi z branży graficznej i animacyjnej na świecie:
- wyróżnienie na Festiwalu Animacji Flashforward 2000 w San Francisco, nagroda na Festiwalu Flashforward 2000 w Londynie,wyróżnienie na Festiwalu Flashforward 2003 w San Francisco.
Początkowo, zafascynowany reportażem i fotografią uliczną, poszukiwał nowych form ekspresji i zależności w połączeniu jej z animacją, dźwiękiem i video. Z czasem, fotografia zaczęła nabierać coraz większego znaczenia i stanęła na pierwszym planie drogi twórczej Tomka. Obecnie, jest ona pasją, która całkowicie wypełnia jego życie.
Człowiek, portret, fashion – to główne dziedziny fotografii, w których się spełnia. Tomek unika rozgłosu i autoreklamy na forach internetowych. Mimo to, jego prace są rozpoznawalne i spotykają się z duzym zainteresowaniem ludzi z branży
- wyróżnienie w Konkursie Fotograficznym National Geographic 2005, Viva Photo Awards 2009 – wyróżnienia w kategoriach Moda i Portret, Sony World Photography Awards 2010 – wyróżnienie w kategorii Fashion, publikacje fotografii, m.in. na okładkach brytyjskiego magazynu Black & White Photography 2010.
strony:
facebook: www.facebook.com/Tomek.Jankowski.Photography
kreacja: www.behance.net/mondo
fotografia:http://www.tomekjankowski.net/
Izabela Urbaniak
Izabela Urbaniak, znana też jako Laik170 – podejrzewana przez niektórych o bycie mężczyzną, a to tylko dlatego, że patrzy czasami jak facet, ale czuje jak kobieta… Subtelna, ale zdecydowana drobna blondynka, rocznik 1973, żona, mama wspaniałych synów, mieszka i pracuje w Łodzi. Udowadnia, że można łączyć tych wiele zadań i znaleźć czas, by realizować się w swej pasji. A jej największą pasją jest fotografia. Iza jest jedną z nielicznych osób, jakie znam, którym równie dobrze wychodzi fotografia artystyczna, reporterska, dokumentalna oraz popełniana przy okazji licznych wyjazdów fotografia podróżnicza.
Wiktor Franko
Wiktor Franko – rocznik 83, młode, zdolne ciało pedagogiczne, które na szczęście dla fotograficznego świata nie spełniło się w nauczaniu polskiego w szkołach…
Fotografie Wiktora są niekonwencjonalne, zapadające w pamięć – szalone, a przemyślane; oparte na koncepcie, a mimo to pełne emocji; estetyczne, a nie puste.
Niby „improwizacja” jest ulubionym słowem Franko, tymczasem jego współpracownicy twierdzą, że podczas sesji sprawia on wrażenie doświadczonego, opanowanego i wszystkowiedzącego filozofa ( – no cóż, pozostanie nam to sprawdzić w Złodziejewie)… W sieci krąży pogłoska, że pomysły na zdjęcia przychodzą mu do głowy, podczas brania prysznica, następnie zapisywane są w specjalnym notatniku, zatem Wiktor dopowiada: – Jeśli ktoś chce mnie pozbawić reszty pomysłów na życie, to może mi zabrać notatnik, albo prysznic.
Patrząc na jego zdjęcia zdawać by się mogło, że mamy do czynienia z postrzelonym artystą, tymczasem musi to być człowiek pracowity, zdyscyplinowany i uporządkowany, bo czyż gdyby nie te cechy, można by stworzyć i osiągnąć tak wiele w tak młodym wieku(?). Wiktor współpracuje między innymi z takimi magazynami jak „Charaktery” czy „Wici.Info”; jako pasjonat fotografowania koncertów ma na swoim koncie osobne sesje dla Marillion oraz Steve’a Hogarth’a; Billa Bruforda (podczas London Jazz Festival), a także opublikowane zdjęcia koncertowe Porcupine Tree, Arichive, Blackfield, ponadto jest prywatnym fotografem zespołu Lebowski; wielokrotnie wystawiał swoje prace między innymi w czasie londyńskiej wystawy młodych twórców „Out of Contol”; stworzył kilka ostatnich kampanii reklamowych Ryłko; jest autorem ostatnich plakatów na Off Fashion; laureatem wielu konkursów fotograficznych m.in.: Viva Photo Awards 2010.
Veroniq Zafon
Weronika Drozd, pseudonim Veroniq Zafon, urodzona w 1975 roku w Bytomiu. Zajmuje się fotografią aktu, tańca i portretu.
Organizowała i brała udział w wielu prestiżowych wystawach i przedsięwzięciach. Między innymi jest twórcą scenariusza i spektaklu „Olena i czarny, kot” www.olenaiczarnykot.fotea.pl . Jej praca „TANCERKA” została wyróżniona w Międzynarodowym Konkursie Fotograficznym L’ESPRIT PHOTO 2009 „Portret i akt kobiecy”.
Veroniq jest przeciwwagą dla fotografów – mężczyzn, którzy często zapominając o wnętrzu, koncentrują się na pięknie ciała i uporczywie dążą do ukazania drzemiącej w nim energii erotycznej, zapominając o wszystkim innym, co tworzy Kobiecość. Weronika posiadła dar rozumienia kobiecości w jej najprawdziwszym, najdelikatniejszym wymiarze oraz dar jej obrazowania. Jej zdjęcia przywracają wiarę w moc delikatności, w siłę kruchości. Wchodzenie w jej fotografie są jak upragnione powroty do domu… do niczym nie zmąconej dobrej naturalności, do miejsc, w których człowiek może być sobą.
Fotografka zafascynowana jest tańcem i to on jest nieodłącznym elementem jej kreacji świata. To taniec od wieków, niezależnie od szerokości geograficznej był nośnikiem emocji, sposobem wyrażania siebie bez słów. Akt i taniec – nierozerwalne motywy jej fotografii, bo jak ona sama mówi: „Oba tematy dotykają jednego – ludzkiego wnętrza, intymnych emocji tych najbardziej skrywanych, ludzkich, prawdziwych bez zakłamania… gdzie można oddać do końca samego siebie…”, a „Najważniejsza jest dla mnie szczerość i emocje….. jeśli istnieje w tych obrazach energia i pewien rodzaj napięcia, który przechodzi na widza – to ja jestem szczęśliwa. Inaczej nie można by było wyczuć pomiędzy literami „serca””….
KEIT – Katarzyna Kołomańska
Motto: Nie próbuj, a dokonuj.
Medium twórcze. Freelancer, multimedia artist, badacz, trener. Metamorfoza i zabawa energią w tworzenie alternatywnych rzeczywistości to pasjonująca droga Życia i ujścia dla Żywiołu, uzasadnia nieprzemijającą od dzieciństwa pasję do ekspresji i kreacji.
Dyplom z wyróżnieniem za charakteryzację „Geisha” z efektami specjalnymi w Międzynarodowej Szkole Charakteryzacji Marii Dziewulskiej (2002). Od 2003 r. Keit prowadzi awangardowe studio sztuk audiowizualnych w Warszawie– Keitopolis – kuźnia autorskich projektów muzycznych i foto-graficznych, pracownia rękodzieła artystycznego: autorskiej biżuterii i dekoracji wnętrz. Wraz z Voltrikiem (Lisa Venturella) są właścicielkami Gildii Masek(unikatowej kolekcji autorskiej w skali międzynarodowej). Impulsy twórcze Keit wykorzystuje w procesie poznawczym m. in. nad kontrolą doświadczeń mistycznych (intuicja, mediumizm, wizjonerstwo, zdolności paranormalne, OBE, trauma). Od 2005 r. prowadzi twórcze sesje indywidualne związane z rozwojem osobistym i doradztwem duchowym.
Popularność w środowiskach net art zdobyła dzięki bezkompromisowemu stylowi, autorskim galeriom fotograficznych obrazów oraz muzyce, określanym jako magiczne i nie z tej ziemi, m.in. płyta Keit & Maj – Yggdrasil – 9 worlds pobiła rekord ściągnięć w historii polskich net labeli (chill – label, 2009). Galerie Keit odwiedzono ponad 400 tysięcy razy w ostatnich 2 latach, po jej względnym powrocie z samotni na łono publiczne.
Artur Frankowski
Artur Frankowski, merytoryczne wsparcie naszych warsztatów. Absolwent ASP w Poznaniu Katedry Multimediów Wydział Fotografii Profesjonalnej, uzyskał dyplom w roku 1999 w pracowni Stefana Wojneckiego i Krzysztofa Baranowskiego.
Wielki pasjonat i kopalnia wiedzy o fotografii w każdym zakresie; poszukiwacz piękna i baczny obserwator ludzi. Oaza stoickiego spokoju na tym zwariowanym świecie.
Pasjonat akwarystyki, muzyk – gitarzysta, kameraman, wielbiciel brzmienia lampowych wzmacniaczy i czarnych krążków, filmów na taśmie, starego sprzętu foto, zdjęć z wielkiego formatu i ziarna z TriXa, fotograf – laborant zgłębiający stare techniki szlachetne.
Jego prace były wielokrotnie prezentowane na wystawach między innymi: w Instytucie Historii Sztuki w Krakowie, Galerii BWA Arsenał w Poznaniu, Starej Galerii SPAF w Warszawie, we wrocławskiej Galerii Entropia. Zajmowałem się sztuką performance („Noc Artystyczna” w Gierałtowie, kurator Jerzy Olek), video, cyfrowym przetwarzaniem i instalacjami wizualno – dźwiękowymi (Galeria BWA Arsenał Poznań).
Jacek Gąsiorowski Feelgood
Jacek Gąsiorowski
Fotograf, grafik, dziennikarz (m.in. felietonista w Digital Camera) i początkujący podróżnik.
8 lat temu zakochał się w fotografii, 2 lata temu w Airbusach A320 a 3 miesiące temu w Ewie. W swojej fotografii szuka najprostszych metod na dokumentowanie intymnej przestrzeni i dialogu z modelem, modelką, krajobrazem, miastem. Od wielu lat podróżuje przez życie z aparatem w dłoni uwieczniając swoich bliskich, dalekich, znanych i nieznanych. Nie stara się upiększać rzeczywistości technicznymi zabiegami a znaleźć i zarejestrować w najbardziej z pozoru zwykłych twarzach, miejscach i otoczeniu to światło, które uczyni z nich piękną jedność. Uprawia fotografię będącą fuzją dokumentu z aranżowanym portretem. Stara się aby proces ten był jak najmniej inwazyjny dla obu stron. Do fotografii osobistej posługuje się aparatem średnioformatowym. Chętnie sięga też po aparat cyfrowy do celów komercyjnych i wymagających natychmiastowego działania.
Portrety jego bliskich są nie-do-zapomnienia, natomiast jego serie toystories są dla mnie od wielu lat, odkąd znam Jacka, najcudniejszymi wyprawami w świat dziecięcej wyobraźni przetworzonej przez wyobraźnię dorosłego.
http://gasiorowski.photo.artlimited.net/
http://gasiorowski.net
http://fotografiarodzinna.net
http://fotografiarodzinna.eu
Miłosz Wozaczyński
Miłosz Wozaczyński, Wujek Długabroda. Samouk. Półfinalista konkursu Hasselblad Masters, portrecista, akciarz. Jego miłość do fotografii wyrosła ze zwyczajnej chęci uwieczniania motocyklowych wypadów, po latach zaś realizuje się w wyrafinowanej sztuce Wielkiego Formatu.
Fotografia zresztą stała się miłością na tyle odwzajemnioną, że Wozaczyński zajmuje się nią zawodowo. Jak sam mówi o sobie, jego kompozycje są zaplanowane, wyreżyserowane, z celem zatrzymania widza na chwilę, zaskoczenia go i przesłania wiadomości. Wozaczyński, sięgając do tych technik najbliższych korzeniom fotografii, komponuje klimat i formę ponadczasową, a jednocześnie retrospektywną, przenoszącą widza, przynajmniej w sposobie podania, w czasie. Ów czasowehikuł Miłosza fascynuje przede wszystkim prostotą, umiejętnością rozłożenia pryzmatu zamierzonego przekazu na plany, każdy z osobna nasycając teatralnym tonem.
Harmonia między groteskową dosłownością niczym u Saudka, a reporterskim sformalizowaniem sceny jak u Avedona, sprawia, że patrząc na jego zdjęcia, widz nie czuje się zmuszony do interpretowania; nie czuje naporu nastroju czy emocji, jest swobodny w odbiorze. Dopowiada własny rytm do tego co widzi; może się uśmiechnąć, może się zasmucić. Tym właśnie Wozaczyński fascynuje najmocniej i daje możliwość świadomego wyboru…
Leszek Kowalski
Leszek Kowalski, fotograf-obserwator-impresjonista. Określając siebie napisał po prostu: „nie fotografuję modelek – fotografuję kobiety” i są to słowa, które najcelniej oddają stosunek Leszka do fotografii.
Kobieta, która jest głównym tematem jego zdjęć, jest na nich prawdziwa, codzienna, zmysłowa – uwodzi naturalnością.
Leszek niczym wytrawny malarz otula ją miękkim światłem, no i te jego kolory… Kolory, o których można by napisać cały esej. Perfekcyjnie zestawione, soczyste – zdjęcia dzięki mistrzowskiemu operowaniu nimi wyglądają jak cukierki – bynajmniej nie przesłodzone. Zatrzymane w kadrze gesty, spojrzenia, przestrzeń poszerzona lustrami, rozmaite kompozycje kadrów – zawsze nieprzypadkowe – wiodące wzrok zza czegoś, wzdłuż czegoś, w głąb kadru czynią z Leszka Kowalskiego fotografa, którego styl rozpoznawalny jest z daleka. To perfekcjonista, który inscenizuje i pokazuje prawdę o kobiecie – i to za każdym razem inną prawdę – wszak kobieta w swojej złożoności nie jest jednolita i… nie powinna być sztuczna. Leszek ma sokole oko, zmysł, smak i pozwalając kobietom być sobą otwiera przed nami nowe rejony, w które chce się wkraczać, poznawać, delektować się nimi i patrzeć zza obiektywu podobnie jak on.





Komentarze