Archiwa tagu: Magdalena Berny

Prywatna fotokolekcja V: Magdalena Berny

kindered spirits Jacqueline Roberts

Witajcie moi mili Państwo!, po wielu, wielu miesiącach udało mi się doprowadzić do skutku kolejny odcinek o  inspiracjach najbardziej inspirujących fotografów w Polsce, związanych ze Złodziejewiem.

Tym razem do fotozwierzeń nakłoniłam samą Magdalenę Berny. Z radością zapraszam.

Czym jest dla mnie inspiracja? To coś co mogę porównać do bodźca, przyczyny, początku, iskierki, strzępka, wspomnienia czegoś co zobaczyłam, usłyszałam, przeżyłam, doświadczyłam wcześniej. Czegoś co mnie zachwyciło, zastanowiło, wzruszyło, zmusiło do działania – co zostawiło ślad w mojej pamięci.

Nie bez przyczyny więc zawsze powtarzam, że inspiruje mnie wszystko. Najogólniej i najprościej mówiąc życie i wszystkie aspekty jego przeżywania.

Skomentuj


Maura Ładosz

Maura Ładosz, mieszkam w Krzeptowie (pod Wrocławiem), 34 lata, scenarzystka z zawodu

Warsztaty z Magdaleną Berny, z Anką Zhuravlevą

W życiu przede wszystkim kieruję się intuicją, a ta – nieomylna – od momentu, w którym przepadłam w ramionach fotografii, szeptała mi do ucha „Złodziejewo… Złodziejewo…”. Nie dotarłam tu od razu, los chciał, bym trochę sobie na to poczekała, bo za pierwszym razem dopiero w sierpniu tego roku na warsztaty z Anką Zhuravlevą. Cóż mogę powiedzieć, obcowanie z fotografią Anki to niezwykle inspirujące doznania, ale osobiste spotkanie z tak charyzmatyczną kobietą, to coś niezwykłego. Trzeba to przeżyć, skonfrontować się z Jej spojrzeniem i wrażliwością. Gorąco polecam.
Jednak prawdziwej Iluminacji, i to przez wielkie „I”! doznałam za sprawą Magdaleny Berny. Moja intuicja mnie jak zwykle nie zawiodła. Już przed wyjazdem czułam, że po prostu muszę się z Magdaleną spotkać, choć oczywiście w żaden racjonalny sposób nie mogłam tego sobie wytłumaczyć. Nie będę oryginalna, jeśli powiem, że fotografia Magdy mówi do nas czystą magią. Magią niezwykłej zwyczajności, czegoś nieuchwytnego, co zostaje pod powiekami i w duszy. Możliwość wspólnego fotografowania, kreowania własnej baśni, odkrywania, że lubimy te same rzeczy, że poruszają nas te same motywy, że śnimy podobnie na jawie, to cudowny prezent od losu. Jeśli dodać do tego niezwykłość Złodziejewa – z jego plenerami i jedynymi w swoim rodzaju zakamarkami, o samej Marcelinie nie wspominając (która jak zwykle ma baczenie na to, by uczestnicy byli „zaopiekowani” pod każdym względem i w wielkim komforcie mogli oddać się  fotografowaniu całą duszą i ciałem) to mamy warsztaty IDEALNE. I jedyne, co mogę jeszcze powiedzieć, to… że ja tu na pewno wrócę nie raz. Już nie mogę się doczekać.

serdeczności
Maura Ładosz

1 komentarz


Ela Frączkowska

Ela Frączkowska, 37 Cardiff, UK nauczycielka angielskiego w tutejszej szkole średniej

Kreowanie baśni z Magdaleną Berny

Patrząc na zdjęcia Magdy Berny mam wrażenie, że moje pisanie tutaj jest w zasadzie zbędne – one mówią same za siebie. A jednak, z ogromnej wdzięczności za to jak Magda wykorzystała nasz czas, za jej i Marysi cierpliwość, serdeczność i za przekazaną wiedzę, rady i zaangażowanie pochylę się przez chwilę, której w zasadzie nie mam (bo już piętrzą się nade mną ‘obowiązki szkolne’ i niewiele snu mi już zostało) nad klawiaturą.

Dlaczego warto jest przyjechać do Złodziejewa na te właśnie warsztaty? Dlatego, że warto jest chociaż przez chwilę spojrzeć na świat oczami Magdy, dlatego, że warto doświadczyć tego, jak szybko znajduje idealne światło (nawet w słoneczne południe!) i miejsce, dlatego, że nie ma w niej żadnej napinki i cierpliwie odpowiada na pytanie, które słyszała już – idę o zakład – milion razy, dlatego, że zdjęcia, które powstały pod jej okiem były cudne już w aparacie, dlatego, że pokazuje bardzo ładne świat kolorów, gdzie wszystko dobrze się ze sobą komponuje, dlatego, że jest szczera i otwarta i że jest spójność między jej zdjęciami i samą Magdą.

Dodatkowo, Złodziejewo to idealne wręcz miejsce do ładnych zdjęć w plenerze i wewnątrz nieprawdopodobnych budynków. Jako wybredny jadacz dodatkowo ‘skażony’ wegetarianizmem, i nauczony rozczarowującym doświadczeniem, zabrałam ze sobą na warsztaty torbę pełną jedzenia. Nie ruszyłam z niej nic. Pyszna opcja wegetariańska zawsze była dostępna – co więcej, mogłam sobie często przebierać w różnościach, tak, że do domu wróciło mnie o jakiś kilogram więcej.

A Marcelinę (która, nota bene, jest wspaniałym fotografem – koniecznie odwieźcie jej stronę, żeby się przekonać, że ja tu nie kadzę) podziwiam za to, że tak dobrze nad wszystkim czuwała, że dbała o nas i – mimo nadmiaru obowiązków- zawsze potrafiła znaleźć dla nas czas.

Komentarze są wyłączone


Marta Bentkowska

Marta Bentkowska, 33 lata, Olsztyn, audytor.

Kreowanie baśni z Magdaleną Berny

Jadąc na warsztaty miałam pewne obawy – czy dam radę? Czy to na pewno dla mnie? Na miejscu zaskoczyło mnie dosłownie wszystko! Miłe powitanie już od progu, przyjazna atmosfera, fantastyczni ludzie, duża dawka zarówno praktyki jak i teorii przekazanej w sposób bardzo profesjonalny ale też i przystępny. Prowadząca warsztaty Magda Berny okazała się być niezwykle ciepłą i otwartą osobą, podobnie jak Marcelina, która wiele serca wkłada we wszystko, co robi :) Miejsce jest bardzo urokliwe, idealne zarówno do fotografii plenerowej w cudownym parku jak i w nietuzinkowych wnętrzach. Fantastycznie było przechadzać się po parku i dosłownie co kilka kroków odnajdywać nowe ciekawe miejsce do fotografowania. Do dziś jestem oczarowana Złodziejewem, atmosferą tam panującą… no i złodziejewską kuchnią! O tym też muszę napisać – posiłki pyszne, świeże, pachnące :) Myślę, że jak ktoś raz już się tam wybrał, to kolejne warsztaty w Złodziejewie są już tylko kwestią czasu :) Mam nadzieję, że niebawem znowu się tam wybiorę, bo wynosi się stamtąd wiele – wiedzę, inspiracje, nowe przyjaźnie i wspaniałe wspomnienia :)

Skomentuj


Magdalena Berny

Magdalena Berny (14)

Magdalena Berny  urodziła się w maju 1976. To fotograf samouk, pasjonatka. Na co dzień matka dwójki dzieci.

Magdalena jest laureatką wielu nagród w ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach fotograficznych. Przez lata udało jej się stworzyć własny, rozpoznawalny styl. Dzieci ze zdjęć Magdaleny są często dla odbiorców opowieścią o ich utraconym dzieciństwie. Same zdjęcia bezsprzecznie mają w sobie jakąś magię i tajemnicę – jakby były zbiorem opowieści z księgi baśni. Magdalena jak sama mawia: najważniejsze jest dla niej, by w portrecie zamknąć cząstkę duszy…

Skomentuj