Archiwa tagu: Andrzej Frankowski Fetish

Złodziejewo i tak wierzy w MIŁOŚĆ…

...a jednak jest miłość... Agnieszka Radzikowska, Dariusz Chojnacki, fot. Marcelina Oczkowska

Nie jest dobrze… jest wręcz źle. Kondycja moralna ludzi na świecie nie nastraja do pozytywnego myślenia, a jednak, na przekór złu, Złodziejewo wierzy w Miłość!

2 komentarzy


Kilkanaście z tysiąca – wyniki konkursu „Złodzieje emocji”

"NightimeBird" Łukasz Gliszczyński, Wyróżnienie

Po burzliwych obradach komisja wybrała najlepsze jej zdaniem zdjęcie nadesłane na konkurs fotograficzny „Złodzieje chwil” oraz postanowiła wyróżnić/ nagrodzić jeszcze aż! sześć osób bonami po 500zł, jako że Złodziejka, podchodząc do sprawy dość „złodziejocentrycznie” ;) , pragnie, by do Złodziejewa zjeżdżali tak zdolni fotografowie jak twórcy poniższych zdjęć i ma nadzieję, że to będzie dla nich znaczną zachętą.

9 komentarzy


Ś. p. jabłonka :(

Marcelinowe spotkania z jabłonką i Ocokaman

Kochani,

z żalem zawiadamiam, że dziś została porąbana na kawałki „nasza” arcyfotogeniczna jabłonka ;(

3 komentarzy


Trudne początki, czyli jak to wszystko się zaczęło…. Fotowspomnienia mono…

jego światło, jego ustawienie... móc to wykorzystać - spełnienie marzeń wielu. by Tomasz Miksa

Gdy teraz  patrzę z perspektywy czasu na pierwszą edycję, na dni poprzedzające ją, uśmiecham się, ale przyznaję, że wtedy i w trakcie tej edycji nie było tak wesoło. Wprawdzie pokoje przygotowane były na przyjęcie naszych zacnych gości, ale piwnice pałacu, które miały posłużyć i jako sala wykładowa, i jako jadalnia były w stanie totalnego chaosu; nie wspominając o tym, że na wykończenie remontu czekała kuchnia, w której miały być przygotowywane posiłki, korytarze, toalety. Kochani, prawda jest taka, że uczestnicy mieli przyjechać w piątek, natomiast w czwartek większość ścian nie była jeszcze pomalowana, nie było jeszcze żadnych mebli. Nie przesadzam – prawie osiwiałam. Pierwszy raz organizowałam takie wydarzenie i to od A do Z, no i nic od A do Z nie było gotowe. Nikt, kto widział  w czwartek ogólną rozpierduchę w wigilię pierwszego dnia pierwszej edycji nie wierzył, że to się uda, a i ja się zastanawiałam, czy całej akcji nie odwołać. Jednak dzięki determinacji moich pracowników i moich bliskich udało się, no …prawie się udało. I w tym miejscu chciałam podziękować wszystkim uczestnikom pierwszej i drugiej edycji za wyrozumiałość i przeprosić za wszelkie niedociągnięcia – byliście Kochani!

1 komentarz