Kulisy Złodziejewskie IX, czyli stary gramofon i inne graty

W ZŁODZIEJEWIE ZNÓW KRADNIEMY CHWILE…

PLAYFUL! – Oblicza gry

To muzyka, zabawa, aktorstwo, karty, szachy, czyli rozrywka. Motyw przewodni kwietniowego spotkania z Keit i Olą Hapką w Złodziejewie to spontaniczna opowieść o zadowoleniu, jakie daje świadoma gra. Jakie to uczucie, gdy dajemy się ponieść fantazji, ekspresji. Jak mieszanina odwagi oraz ryzyka aby sięgać po to, czego się chce? Manifest? Zabawa, adrenalina, która zamienia się w akt twórczy?  Dla każdego z osobna jest to zupełnie inaczej niezwykłe doświadczenie. Nauczmy się świadomie bawić plastyką i wymiarami komponowanej przez nas foto scenerii.

fot. Keit

fot. Keit


fot. Keit

INSPIRACJE
Zmierzmy się z czymś skomplikowanym, a nabierzemy pewności i lekkości w łatwiejszych sytuacjach.  Zabawa geometrią w kwadracie przez mieszanie rozmaitych wzorów i faktur to dla jednych zajmująca i relaksująca umysł zabawa, dla innych trud polegający na sporym wysiłku i skupieniu. Raz na poszczególnych elementach kompozycji, raz całościowo. Taka analiza, koncentracja na detalach i staranność w rozmieszczeniu planów ma dąży do zbudowania logicznej więzi między dominującą postacią i dominującym tłem. Choć komponowanie takich kadrów daje ciekawe efekty, składanie ich z kilku prostych ujęć to często dość mechaniczna część ustawiania planu i edycji. Playful to jedna z najbardziej dotąd przemyślanych i zaplanowanych prac autorki, ale nie pozbawiona spontaniczności. Miała być martwa, a jednak zaczęła żyć własnym życiem :)


PLAYFUL, fot. Keit

ORBITALIUM

Sesję z Olą rozpoczęliśmy od surowej przestrzeni Silosa. Nawet chmurny dzień narzucił konceptualne podejście do tematu.  Postać w czerwieni niby banalnie dominowała na tle chłodnej architektury, ale w takim otoczeniu chyba najtrudniej o aranżację związku logiczno-emocjonalnego między odważną stylizacją a tłem. Kto postawił na prostotę formy lub załamanie grawitacji, temu udało się znaleźć złoty środek. Zobaczmy, ileż w tej prostocie kryje się emocji :)

Seria ujęć wykonanych przez Dorotę opowiada historię lekko w nieco oniryczny, niewymuszony sposób.

Brawo!


fot. Dorota, edit: Keit


fot. Dorota


fot. Dorota


fot. Dorota

Selektywnie, drapieżnie i emocjonalnie. Trafiona zatopiona


fot. Agata Ch.


fot. Agata Ch.


fot. Agata Ch.

JAZZ CLUB
Niedawno podziemna sala przy komnacie księżniczkowej zamieniła się w kawiarnię pełną stylowych kanap, krzeseł i stoliczków. Każdy uczestnik miał za zadanie zaaranżować plan według własnego pomysłu, korzystając z artefaktów z wystroju wnętrza. W klimacie podziemi, Ola w tej stylizacji wydała mi się niczym gwiazda rocka z lat 80tych.


fot. Keit


fot. Jarek, edit: Keit


fot. Agata Ch., edit: Keit

Co widzi Corel – znajdź 10 różnic… :)

Obraz w Corelu jako bitmapa RGB odczytuje dane mniej kontrastowo, jest o kilka punktów rozświetlony i cechuje się inną głębią tonalną. Eksperymenty ze światłem czy teksturami przekładają się dzięki temu bardziej malarsko, łatwiej też o końcową spójność warstw (fill) i obiektów (zamiast warstw w rozumieniu PS).

Poniżej screen z fragmentu postprocessingu, w którym starałam się wydobyć postać z tła za pomocą kontrastu. Jednocześnie użyłam kilku filtrów kolorowych i systemowych (np. fill > color dodge) aby wyekstraktować maximum koloru czerwonego z detali. Dlaczego skóra jest zielona? Pod dalszą obróbkę całości w kierunku ciepłej tonacji pomarańczowej z takiej „androidowej” zieleni najłatwiej mi przejść w CPT bez utraty pigmentacji na czerwonych elementach, które tutaj chciałam zachować. Selektywne wydobycie koloru nie dałoby pożądanego efektu w tym przypadku, a proces koloryzacji trwałby dłużej.


fot. Keit

Poniżej dwa ujęcia z prawie dokładnie tego samego miejsca :)


fot/edit. Keit                                                                                                     fot. Jarek

Ciekawy eksperyment polegający na ograniczeniu do jednej stylizacji pozwolił na uruchomienie wyobraźni i bardziej przemyślany dobór scenerii dla naszej muzy. Gwoździem programu zostały karciane pończochy. Odważny i wcale niełatwy atrybut do aranżacji zagrał w kilku zupełnie odmiennych sceneriach, niejako zmuszając nas do poszukiwania odważnych kadrów i geometrycznych rozwiązań, miejsc o zróżnicowanej specyfice od najbardziej pasującego, przez absurdalny i surowy. A do karcianych pończoch co my tu mamy?. Nieśmiertelna czerwona sukienka. Ćwiczenie miało umożliwić zaprojektowanie odważnego kadru i potraktowanie postaci oraz jej otoczenia jak obcych sobie brył, którym wyobraźnia dopiero nada wzajemny stosunek, sens, przeznaczenie. Tworząc obrazy na bazie fotografii można w nieograniczony sposób wertować tła pasujące do postaci, czy postacie do tła, mając na uwadze perspektywę i światło. Decydując się na surową fotografię,

Chętne osoby mogły dodatkowo skusić się na własną stylizację.


fot. Dorota


fot. Dorota


fot. Keit

TRAKTORZYSTKA

Najbardziej absurdalne miejsce, jakie znaleźliśmy dla naszej muzy to poczciwy Ursus. Ola chciała tapir, a ja traktor. Wspólnymi siłami osiągnęłyśmy szczyt kiczu, a co ciekawe – nikt nas od tego pomysłu nie odwiódł. Challenge accepted :) W karminowej sukni i  z tapirem rozwianym na wietrze wyglądała dość groteskowo na kole od traktora. Czy wybrnęliśmy? Nie wiem, ale nie poszliśmy tam po „zdjęcie dnia”. Zresetowaliśmy umysły, no i mam różowy traktor ;)


fot. Keit

AUTOPORTRET
Za każdym razem fascynuje mnie lęk przed autoportretem i keitopolisowymi rekwizytami. Najpierw myślimy o tym, czy się w ogóle sprawdzimy i czy wyjdzie nam cokolwiek, zamiast podejść do tematu na luzie. To podejście obnaża nasze twórcze lęki i słabości, a wystarczy odważyć się dobrze bawić i zaryzykować zrobienie z siebie głupka! Odrzucając ten lęk nie tylko się odstresujemy, ale prędzej coś ciekawego wyjdzie z naszej zabawy. Tak samo jest z każdą czynnością jakiej się podejmiemy, fotografowaniem, pozowaniem, stylizacją, czy obróbką – odrobina szaleństwa na pewno zdziałać może cuda.

Poniżej kilka ciekawych auto rozwiązań złodziejewiczów :)

Brawa dla Piotra za druidowego czeladnika, piękne ustawienie planów i rozmycia oraz za podjęcie ryzyka i wykorzystanie magicznej różdżki.


fot. Piotrek


fot. Agata


fot: Agata Ch., edit: Keit


fot. Jarek

BACKSTAGE


fot. Keit


fot. Jarek


Marek i jego tajemniczy stelaż, fot. Keit


Dorota, fot. Keit


Jarek, Arek, Agata i Agata :) , fot. Keit


fot. Piotrek


Modna w tym roku pacha :) , fot. Jarek


fot. Agata Ch.


fot. Marek M.


Keit, fot. Piotrek


fot. Piotrek


Piotrek, fot. Jarek


Ewa, fot. Jarek


fot. Jarek


fot. Marek M.


fot. Marek M.

fot. Jarek

Serdecznie dziękuję za udział w zajęciach i świetną zabawę. Zachęcamy do nadsyłania waszych foto interpretacji :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Niezapominajki i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 komentarz do postu Kulisy Złodziejewskie IX, czyli stary gramofon i inne graty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


Zobacz podobne wpisy: