Archiwum kategorii: Czytelnia

Prywatna fotokolekcja V: Magdalena Berny

kindered spirits Jacqueline Roberts

Witajcie moi mili Państwo!, po wielu, wielu miesiącach udało mi się doprowadzić do skutku kolejny odcinek o  inspiracjach najbardziej inspirujących fotografów w Polsce, związanych ze Złodziejewiem.

Tym razem do fotozwierzeń nakłoniłam samą Magdalenę Berny. Z radością zapraszam.

Czym jest dla mnie inspiracja? To coś co mogę porównać do bodźca, przyczyny, początku, iskierki, strzępka, wspomnienia czegoś co zobaczyłam, usłyszałam, przeżyłam, doświadczyłam wcześniej. Czegoś co mnie zachwyciło, zastanowiło, wzruszyło, zmusiło do działania – co zostawiło ślad w mojej pamięci.

Nie bez przyczyny więc zawsze powtarzam, że inspiruje mnie wszystko. Najogólniej i najprościej mówiąc życie i wszystkie aspekty jego przeżywania.

Skomentuj


Wielkie kłamstwo?

anna bo

Wielkie kłamstwo, czy pole do popisu dla wyobraźni? Czym tak naprawdę są manipulacje fotografiami?

Może zanim odpowiemy sobie na te pytania cofnijmy się w czasie o ponad 100 lat…

Nowa rzeczywistość, którą przyniósł  XIX wiek i szybki rozwój przemysłu, kryzys światowy, a także odkrycie fotografii spowodowało ogromne zmiany w sztuce. Odkrycie „kłopotliwej muzy” sprawiło, że malarz Paul Delaroche, odwiedziwszy wynalazcę degerotypu (rok 1839) Louisa Jacquesa Mande Daguerre’a zakrzyknął: „Malarstwo umarło!” *. Proroctwo to okazało się wprawdzie przedwczesne, ale faktycznie od chwili odkrycia możliwości rejestrowania rzeczywistości za pomocą techniki, malarstwo realistyczne przestało mieć większy sens. Stąd m.in kierunki w sztuce interpretujące rzeczywistość (już nie naśladujące) takie jak impresjonizm, ekspresjonizm, fowizm.

1 komentarz


„W głowie to ja mam teatr… w budowie.”

fot. Paweł Totoro Adamiec

Paweł TOTORO Adamiec

Pierwsze próby fotografowania podejmowałem w przekonaniu, że jest to bardzo łatwa dziedzina sztuki. Na szczęście takie błędne podejście mija równie­­ szybko jak się pojawia, wraz z pogłębianiem wiedzy na jej temat. Za początek mojej ‘właściwej’ drogi uznaję luty 2009, kiedy to wykonałem w pełni świadomie portrety mojego przyjaciela. Od tej pory, im więcej czytam i im więcej się uczę, tym bardziej zdaję sobie sprawę jak niewiele umiem. Moje spojrzenie na świat, pojęcie estetyki i wrażliwość zmieniły się zupełnie. Zacząłem rejestrować rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem.

Skomentuj


Czem jest Fotografia Artystyczna? (tekst z 1912 roku)

Rudolf Koppitz "Studium ruchu" Wien 1935, odbitka srebrowożelatynowa

Drodzy Państwo, na naszej stronie niejednokrotnie już poruszałam wątek definiowania fotografii artystycznej oraz przedstawiałam fotografię jako siostrę malarstwa.

Zatem natknąwszy się w swoich zbiorach starej prasy poświęconej sztuce na, według mojej opinii, bardzo ciekawy artykuł, dowodzący, że dyskusje o prawie nazywania fotografii sztuką są udziałem nie tylko współczesnych, postanowiłam artykuł ten przepisać, zilustrować go wybranymi przez siebie fotografiami i z Państwem się nim podzielić.

Zachowałam oryginalną pisownię artykułu (nie są to literówki), mam nadzieję, że lektura tego tekstu będzie dla Was ciekawą wycieczką.

Z nru 13 krakowskiego Tygodnika „Wisła” opatrzonego datą 29 czerwca 1912

Pomiędzy odczuwaniem w sztuce, a tworzeniem, zachodzi ten sam związek, co między życiem, względnie wiedzą jednostki, a produktywnością jej dla ogółu.

1 komentarz


Prywatna Fotokolekcja IV: Izabela Urbaniak

fot. Ellen von Unwerth

Moi Drodzy, nadejszła wiekopomna chwila… Dziś wybierzemy się w podróż z Blondynką, która przełamuje stereotypy – jest matką małych chłopców, żoną, a mimo to znajduje czas i ma zapał, by rozwijać swój talent, oddawać się swojej pasji, zdobywać coraz to nowe nagrody i podróżować po całym świecie. Oto wyprawa po świecie fascynacji kobiety wbijającej się bynajmniej nie siłą, a talentem na fotograficzne salony; kobiety, która kiedy nie matkuje synkom, spija kawki w swoim domu  np. z Jodi Bieber :) .

Specjalnie dla Was fotokolekcja Izy Urbaniak.

Skomentuj


Jeśli rozbierać, to z głową

Obraz mojej ulubionej współcześnie żyjącej malarki Joanny Chrobak - sensualne, przepełnione metaforyką, symboliką kolorów.

Uniesiona na fali ostatnich wydarzeń bezpośrednio związanych z aktem, postanowiłam skreślić kilka słów związanych z tą dziedziną sztuki. Po pierwsze z powodu rozgrywającego się obecnie konkursu złodziejewskiego pod hasłem „Złodzieje zmysłów”, a jak wiemy zmysły z ciałem mocno są związane; po drugie z powodu pojawiających się u nas w ostatnim czasie warsztatów aktu; po trzecie z powodu „zaszczytu, który mnie spotkał” ze strony Playboya, który to wybrał moje zdjęcie jako jedno z 12 do kalendarza wydanego z okazji dekady konkursu Fotoerotica, o czym nota bene nikt mnie z tej redakcji nie poinformował, a to wszystko razem wzięte, pozwala mi domyślać się, że ów miesięcznik ma problemy nie tylko budżetowe (wybrane zdjęcie nie pojawi się jednak w tym wpisie, ponieważ nie nie jest moim ulubieńcem). No i po ostatnie – już niedługo Walentynki – dzień zmysłowej miłości.

9 komentarzy


Prywatna Fotokolekcja III: Wiktor Franko

fot. Eugenio Recuenco

Publikujemy kolejny odcinek „Prywatnej fotokolekcji” jak zwykle z lekkim opóźnieniem, no ale cóż – Artyści i ich czas rządzą się własnymi prawami :) .

Dziś o swoich fascynacjach opowie jeden z najzdolniejszych i najbardziej obiecujących fotografów  młodego pokolenia. Warto mu się przyjrzeć i jego miłości wziąć pod lupę…

Skomentuj


Prywatna Fotokolekcja II: Keit

new-18

Z kilkudniowym opóźnieniem, dzięki dostawcy internetu do Złodziejewa, który przysporzył mi wielce stresujący i niezbyt dogodny stosunek przerywany z dostępem do sieci, …ale w końcu JEST – kolejny odcinek „Prywatnej Fotokolekcji”!

Tym razem w swojej głowie, sercu i duszy pogrzebała Keit. Jak zawsze niezawodna… aż za bardzo ;) – prosiłam o pięć, no do dziesięciu zdjęć, a otrzymaliśmy aż trzydzieści inspiracji. Jeśli  jesteście takimi szczęściarzami, że znacie już twórczość Keit, wiecie, iż tak imponująca wyobraźnia nie mogła zostać ukształtowana kilkoma obrazkami.

Zapraszam do tej imponującej lektury, wyprawy do imaginarium, do światów, których nie ma…

1 komentarz


Tu rodzi się magia, tu kształtuje się styl, tu powstają dzieła – Warsztaty Fotografii Artystycznej „Wiele dróg – jedna pasja”

...no a tak genralnie, to chodzi o fotografowanie osób :) i kradzież piękna dusz i ciał ... fot. Tamara Kretowicz-Dobrychłop

Krystian Markiewicz

Fotografowanie świata i ludzi bywa czasem formą zachłannej próby ocalenia ich przed przemijaniem. Zdjęcia to rodzaj zapasowej pamięci, która przetrwa nawet nas samych. Może dlatego my, fotografując, często uprawiamy magię, zaklinamy rzeczywistość, kradniemy chwile, kradniemy emocje –  i z uwagi na ten proceder miejsce naszych warsztatów, które stało się miejscem spotkań twórczych ludzi poszukujących, zostało nazwane (od pseudonimu ich organizatorki Złodziejki – Marceliny Oczkowskiej) Złodziejewem.

Skomentuj


Prywatna Fotokolekcja I: Arcadius Mauritz

Natalia Vodianova, fot . Paolo Roversi

Czasami przemierzając autkiem wzdłuż i w poprzek nasz kraj słuchałam w radiowej Trójce „Prywatnej kolekcji”. Doświadczenie poznawania ludzkich miłości i jej powodów chyba zawsze bywa interesujące i inspirujące. Zmusza do uruchomienia swojej wyobraźni, swoich wspomnień. Do uruchomienia poszukiwań w swoich wspomnień tego, co  nas ulepiło: co stworzyło z nas Osoby, słuchaczy, odbiorców, a czasem artystów.

Mając szczęście stykania się z osobami, które imponują mi talentem i wyobraźnią, postanowiłam zapytać je o ich inspiracje i poprosiłam o napisanie kilku słów o zdjęciach (jako że to sztuka wizualna jest przedmiotem naszych zainteresowań), które w jakiś sposób odmieniły ich twórcze życie.

Jako pierwszy o swoich fascynacjach, o zdjęciach, które zapadły w pamięci głęboko, przebudowując jego światoogląd opowiada Arcadius Mauritz.

Postaram się, by „Prywatna Fotokolekcja” pojawiała się złodziejewskiej Czytelni co miesiąc, oczywiście Przewodnikiem za każdym razem będzie ktoś inny.

Skomentuj


Szymon Dederko „GUMA – jedna z technik szlachetnych…”

Szymon Dederko

W roku 1839 Louis Jacques Mande Daguerre, właściciel paryskiej dioramy (rodzaj widowiska, polegający na przewijaniu obrazów w tle dekoracji w celu iluzji ruchu), wynalazł fotografię. Zresztą, wcześniej opracował bardzo charakterystyczną technikę obrazów uzyskiwanych światłem Nicephore Niepce. Daguerre zastosował zaobserwowaną wcześniej światłoczułość soli srebra, AgJ.

Technika fotografii rozwijała się szybko, już w 1842 roku powstała technika talbotypii, w której po raz pierwszy powstawał najpierw negatyw a następnie pozytyw.

Skomentuj


O łatwości i popularności fotografii

portret Sarah Bernhardt wykonany przez Felixa Nadara najsłynniejszego fotografa XIXw

Z notatnika Draxa I

O łatwości i popularności fotografii

Kiedy francuski fizyk Joseph Nicéphore Niépce przy pomocy camera obscura uzyskał w 1826 roku pierwszy pozytywowy obraz fotograficzny, chodziło mu zapewne głównie o odkrycie naukowe. Jego późniejszy współpracownik i kontynuator dzieła Louis Jacques Daguerre, patentując w 1839 roku wynalazek nazwany nieskromnie dagerotypią, musiał mieć już na myśli duży biznes.

Skomentuj


„W pracy najintensywniej używam wzroku i mózgu” – wywiad z Fetishem o sztuce aktu

fot. Andrzej Fetish Frankowski

W listopadowym numerze FOTO pojawił się wywiad z  naszym Andrzejem Fetishem Frankowskim i pewną warszawską  fotografką o „ciele kobiety w oczach kobiety i mężczyzny”. To zabawne w efekcie porównanie wizji i podejścia dwóch gwiazd polskiego aktu – jej – „pracującej z gwiazdami i dla największych klientów fotografii” i jego – „samotnego wilka, który wybrał dziewiczą przyrodę” znajdziecie we wspomnianym magazynie, u nas natomiast przeczytacie odpowiedzi Fetisha, z którym macie niepowtarzalną okazję spotkać się na warsztatach aktu w Złodziejewie już w marcu!!! – miejsca topnieją jak tegoroczny śnieg…

Skomentuj


Fotograficzny savoir-vivre, czyli jak to się robi z modelkami?

fot. Arcadius Mauritz

Arcadius Mauritz

W fotografii artystycznej jest wiele elementów, których opanowanie przybliża fotografa do swoistej perfekcji. Prowadząc zajęcia w ramach Warsztatów Fotografii Artystycznej „wiele Dróg – Jedna Pasja” i mając okazję obserwować naszych drogich uczestników, ale również innych fotografów w różnych sytuacjach, doszedłem do kilku ciekawych i, mam nadzieję, merytorycznie cennych wniosków, którymi dzisiaj chciałbym się podzielić.

3 komentarzy


Być jak mały bóg…

dsc_0016_male

Arcadius Mauritz

Nowe czasy przyniosły nie tylko konsumpcjonizm w sferze życia, ale też zataczając szeroki łuk sięgnęły po wszelkie przejawy bycia człowiekiem. Bo przecież na przetwarzaniu się nie kończy. Stanowienie o sobie samym to przede wszystkim świadomość, że ma się wpływ na otoczenie, podprogowe pragnienie manipulacji ludzkim anturażem by ten zaś realizował potulnie nasze mniejsze i większe potrzeby, otwierał kolejne drzwi, zasłuchiwał się w tym co mamy do powiedzenia…

Skomentuj


Malarstwo, fotografia piktorialna, czy modern piktorializm?

wielbiony przeze mnie Edward Steichen "Wind fire" z 1921

Marcelina Oczkowska

Ze mną było tak: najpierw były słowa (w końcu jestem historykiem literatury), masa książek, masa słów… Kiedy one przestały wystarczać, oczy zaczęły się psuć ;) , myśli się rozbiegać coraz częściej zwracałam uwagę na obrazy, na wszystko, co mnie otacza. W końcu zauważyłam, że malarstwo bardziej mnie fascynuje niż literatura. Miałam szczęście trafić na wykłady cudownej pani profesor Zofii Mocarskiej-Tyc, zająć się przy tej okazji korespondencją siostrzanych sztuk – malarstwa i literatury. No i stało się tak, że coraz mniej pisałam, a coraz częściej myślałam obrazami.

Jako że Bozia nie obdarowała mnie zdolnościami manualnymi, nie było sensu brać w ręce pędzla – wiedziałam, że ręce nie uczynią tego, co pomyśli głowa. Nie miałam wyjścia – moim przeznaczeniem (tak, wiem, to zbyt górnolotne określenie) okazał się aparat. Przyznaję, że zaczęłam robić zdjęcia, nie mając żadnego przygotowania, nie znając w ogóle historii fotografii -  ba, ja nawet nie wiedziałam, kto to Saudek, Newton, czy ktokolwiek inny znany i modny w tych czasach wśród miłośników fotografii. Zatem robiłam zdjęcia ad hoc, idiotkamerą, z potrzeby chwili, by wyrazić siebie, mając w głowie tylko tę bazę, którą zgromadziłam, chłonąc dzieła malarzy.

Skomentuj