Miesięczne archiwum: Maj 2017

Mirek Machlajewski

Mirek Machlajewski, mieszkam w Krefeld(Niemcy), mam 58 lat , projektuje i wykonuje elewacje budynkow.
Byłem w Zlodziejewie na, twórczych wczasach,, na przełomie kwietnia i maja i wracam na warsztaty w podobnej formule z koncem sierpnia.
Powodow ponownego przyjazdu jest kilka, jeden jest dla mnie kluczowy – zaczalem robic lepsze zdjęcia, zaczalem je robic bardziej swiadomie i mam nadzieje na kolejny  postep.
O energii tego miejsca, o klimacie, o wyjatkowych prowadzących,  nie będę pisal bo to zrobili inni, chce powiedzieć jedno mocnym glosem – nikt kto przyjechal do Zlodziejewa, nie wyjedzie stamtąd taki sam. Uwazajcie bo to może być zgubne -:)) Ja będę tu wracal i namawial innych do przyjazdu.
Skomentuj


Patrycja Fellowes

Patrycja, 30. Na warsztaty przyjechalam z samej Francji, bardzo chcialam poznac Iwone Podlasinska i jej fotograficzne sekrety. Warto bylo:)

Warsztaty daly mi duzo do myslenia, nauczyly mnie patrzec na swiatlo, emocje i szukac kadrow w zupelnie nowy sposob. Iwona pomogla nam tez lepiej zrozumiec nasz wlasny styl, przedstawiajac swoja wlasna podroz artystyczna.

Warsztaty byly swietnie zorganizowane, wszystko bylo dopiete na ostatni guzik: od doborze modei i rekwizytow do godzin posilkow i napojow.

Samo Zlodziejowo to niesamowite miejsce, pelne inspiracji dla fotografow i nie banalnych plenerow, takze wnetrza a nawet wnetrza domku gdzie mieszkalismy sa ustylizowane i gotowe o sesji. Serdecznie polecam warsztaty w Zlodziejewie fotografom, ktorzy szukaja nowych pomyslow i inspiracji, chca nauczyc sie nowych technik lub poznac ciekawych ludzi. Ja na pewno wracam:)

Pozdrawiam seredcznie,

Patrycja

Skomentuj


Aleksandra Zuba

Aleksandra Zuba, 22 lata, Sosnowiec, studiuję psychologię.
Twórcze Wczasy – 8 fotografów w 6 dni.

Na przyjazd do Złodziejewa zdecydowałam się spontanicznie i to była najlepsza decyzja w moim życiu. Niesamowita ekipa, zarówno prowadzący, modelki, jak i uczestnicy. Ogrom wiedzy, przekazanej w świetny sposób, super klimat, pyszne jedzenie, przepiękne plenery i pałac. Warsztaty dały mi nowe spojrzenie na fotografię, dzięki czemu zauważam o wiele więcej, pilnuję kadrów, myślę o zdjęciu a rezultaty wychodzą genialne. Wyjazd dodał mi tyle siły, że powera mam do teraz i już planuję kolejny przyjazd.
Złodziejewo uzależnia, uwaga! :)
(I dziękuję najlepszej ekipie, za wspaniały czas oraz każdemu prowadzącemu za to, że oddał cząstkę siebie, swojej wiedzy i spojrzenia na świat. I oczywiście najwspanialszej Marcelinie – dziękuję!)
Skomentuj


Marek Flis

Marek Flis, Haga, Holandia, wiek 43 lata, zarządza projektami

Akt w plenerze – Fetish

Jestem bardzo swieżym fotografem i miałem pewne obawy przed przyjazdem, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie.
Moje wrażenia poniżej:
Organizatorka – mega konkretna, super elastyczna, chodząca energia.
Prowadzący – legenda.
Modelki – profesjonalne, nieprzypadkowe. Mieliśmy 3 rożne charaktery, każda na swój sposób wyjątkowa i wnosząca indywidualny wkład w warsztaty. Dobrane idealnie. Dziękuję im wszystkim.
Miejsce – plenery i wnętrza. Plenery parkowe i przemysłowe (no, powiedzmy ;-) . W parku mała architektura, magnolia, bluszcze, murki. We wnętrzach pałac, stara gorzelnia, klimatyczna piwnica i urządzone ze smakiem pokoje. Spory wybór. Nie można narzekać.
Tryb – nie jest lekko. Tempo jest z jednej strony dość wysokie, z drugiej zdarzyło się nam „zamęczyć seta”, ale Prowadzący ogarniał to wzorowo. Na koniec pierwszego dnia dokonał wiwisekcji naszych dokonań. Eye-opener. Mnóstwo porad, rzeczowa krytyka, nieliczne pochwały. W bezpiecznej, anonimowej/bezosobowej formie. Myślę, że każdy coś z tego wyniósł. Dla mnie było to jedno z ważniejszych wydarzeń warsztatów. Drugi dzień był już inny, bo po pierwsze grupy były mniejsze a po drugie starałem się wyciągać wnioski z dnia pierwszego. Był też czas na pracę indywidualną z modelkami. Ogólnie mógłbym podsumować: as real as it gets, czyli po prostu samo życie (fotografa). Z drugiego dnia zrobiła na mnie wrażenie możliwość obserwacji innych uczestników, ich pracy i sprzętu. Bardzo ciekawa lekcja.

I to by było w zasadzie na tyle – dla mnie warsztaty były tak napakowane wrażeniami, że zajęło mi parę dni zebranie i przeanalizowanie wniosków. Bardzo skondensowana dawka wiedzy i energii.

I jeszcze jedno – jeżeli wydaje się Wam, że w trakcie pobytu w Złodziejewie będziecie się żywić tylko „strawą duchową” i nie będzie czasu ani ochoty na posiłki – nie idźcie tą drogą. Ze Złodziejewa wrócicie bogatsi nie tylko o nowe doświadczenia. Jedzenie jest naprawdę bardzo dobre :-)

Skomentuj


Michał Kaczor

Michał Kaczor, Zyrardów, 35 lat i aktualnie jestem kierownikiem logistyki a z wykształcenia jestem geologiem

Klasyka aktu z Fetishem

Jeszcze raz chciałbym podziękować za świetne Warsztaty w cudownym miejscu… chylę czoło

Genialne miejsce, wyjątkowi ludzi, unikalny klimat. Dziękuję za niezapomniane 3 dni! 

Chyba najbardziej w całych warsztatach dało mi omawianie zdjęć przez Andrzeja, to takie otwarcie oczu na pewne rzeczy, które teraz wydają się oczywiste i zaczyna się je dostrzegać

Skomentuj